Skip to content
Pokaż menu

Zawody pełne wrażeń

Do samego końca nie było wiadomo czy Puchar Świata w Szklarskiej Porębie się odbędzie. Heroiczna wręcz praca organizatorów i wolontariuszy, którzy dzień i noc zwozili na Polanę Jakuszycką śnieg przyniosła efekty. Nikt nie spodziewał się aż takich niespodzianek.

 
Około 5 tysięcy kibiców z plastronami, tubami i flagami zjawiło się na Polanie. Przyjechali z najróżniejszych zakątków kraju.
 
- Od lat przyjeżdżam do Jakuszyc. Drugi raz jestem na tych zawodach. Atmosfera jest wspaniała. Wierzę, że dzisiaj wygra Justyna Kowalczyk. Może jeszcze któraś Polka znajdzie się w czołówce. Byłoby świetnie- powiedział Andrzej Mazur z Otwocka.
 
 Kibice zgodne twierdzili, że wygra Justyna Kowalczyk. Od czasu do czasu ktoś wspominał o Sylwii Jaśkowiec.
 
W ćwierćfinale wystąpiły trzy nasze reprezentantki: Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec i Agnieszka Szymańczak. 
 
Bardzo dobry sprint Jaśkowiec stał się przepustką do półfinału a potem finału. Justyna Kowalczyk i Agnieszka Szymańczak odpadły w ćwierćfinale na dystansie 1,5 km stylem dowolnym.
 
- To był mój najlepszy sprint stylem dowolnym w tym sezonie. Była to powtórka startu sprzed dwóch lat w Szklarskiej Porębie, gdy też odpadłam w ćwierćfinale. Nawet warunki na trasie były podobne. Styl dowolny nie tyle odszedł od moich priorytetów, bo nigdy nim nie był, co przestał być dyscypliną, którą trenujemy – mówiła Kowalczyk na mecie.
 
W finale Sylwia Jaśkowiec zmierzyła się m.in. z Kikkan Randall, Denise
Hermann i Vesną Fabian. Po zaciętej końcówce swój bieg zakończyła na czwartej pozycji.
 
- Jestem zadowolona z mojego wyniku. Oczywiście mam niedosyt. Każdy chce zdobywać medale- powiedziała tuż po zawodach Jaśkowiec- teraz moim celem jest Soczi i chcę wypaść tam jak najlepiej.
 
Nie tylko kibice chwalili organizację i atmosferę, która panowała podczas sobotnich zawodów.
 
- Na starcie powiedziałam do Sylwii Jaśkowiec: „Ja się zaraz popłaczę...”. To bardzo wzruszające, że przeszliśmy w naszym kraju drogę znikąd do Pucharu Świata i do tylu ludzi, którzy za nami przyjeżdżają na zawody- powiedziała Justyna Kowalczyk.
 
Nasza najlepsza biegaczka jest przekonana, że Sylwia Jaśkowiec już niedługo regularnie sięgać będzie po największe laury.
 
- Niech łapie falę, niech się jej trzyma i niech nie odpuszcza. Moim skromnym zdaniem, ma większe predyspozycje do tego, by z powodzeniem biegać łyżwą na dystansach, a nie tylko w sprintach. Przynajmniej, jeżeli chodzi o psychikę. Ona naprawdę może robić fajne wyniki łyżwą.- dodała mistrzyni.
W biegu mężczyzn jako pierwszy linię mety przekroczył Kanadyjczyk Alex Harley. Tuż za nim znalazł się niemiec Josef Wenzl. Na trzecim miejscu uplasował się francuz Babtiste Gros.
Już w niedziele zawodniczki i zawodnicy pobiegną odpowiednio 10 i 15 kilometrów technika klasyczną.
 
Zapraszamy na wywiad z Justyną Kowalczyk i Sylwią Jaśkowiec.
 

dodaj komentarz

Skomentuj

comments powered by Disqus