Skip to content
Pokaż menu

Magiczny koncert na rozpoczecie Krokus Jazz Festival

W wielkim stylu rozpoczął się Krokus Jazz Festival. Na jeleniogórskiej scenie wystąpił Gary Guthman Quartet. Dzięki nim słuchacze na własne oczy i uszy przekonali się czym tak na prawdę jest „happy jazz”.

 

Wyjątkowy koncert najwybitniejszego trębacza na świecie nie był jedyną wzruszającą chwilą wieczoru. Dyrektor JCK Jarosław Gromadzki wręczył Hani Ożóg festiwalowego krokusika, drobny upominek i certyfikat upoważniający dziewczynkę do bezpłatnego udziału we wszystkich kulturalnych przedsięwzięciach organizowanych przez placówkę. Kim jest mała Hania? Jest to roczna dziewczynka, która podczas koncertu Randy’ego Breckera postanowiła przyjść na świat.

- Córka nas bardzo zaskoczyła. Urodziła się  w dość nieoczekiwanym momencie, tym bardziej, że do terminu porodu miałam jeszcze trochę czasu- przyznała szczęśliwa mama, a tato dodał z uśmiechem- z następnym dzieckiem też postaramy się wstrzelić w Krokus Jazz Festival, a póki co za rok pójdę z córką na zajęcia plastyczne dla najmłodszych.

Od przyszłego roku festiwal będzie nosił imię Tadeusza Errolla Kosińskiego, jednego z pomysłodawców. Pomysł bardzo spodobał się publiczności, która nagrodziła go gromkimi brawami.

Na scenę wkroczył niepozorny uśmiechnięty pan i jego trzech przyjaciół. Okazało się jednak, że pozory mogą mylić. Gary Gutman to świetny showman, który opowiadał wiele anegdotek, głównie po polsku.  Już po pierwszych dźwiękach, które wydobyły się z jego instrumentu nikt na sali nie miał wątpliwości, że ma do czynienia z postacią niezwykłą.

- Gary jest świetnym muzykiem, wirtuozem. A poza tym łapie świetny kontakt z publicznością. Jest moim przyjacielem.- tak po koncercie o trębaczu mówił Filip Wojciechowski.

Muzycy zaprezentowali utwory z najnowszej płyty „Solar Eclipse”. Tematem przewodnim krążka są podróże. Niesamowitym utworem był „Madison man”. Nie tylko biorąc pod uwagę warstwę muzyczną, ale także szamański taniec w wykonaniu lidera. Wielu osobom na długo jeszcze pozostanie w pamięci temat z „Di Trevi”. Włoska fontanna i mile spędzony czas z żoną natchnęły trębacza do napisania tego wyjątkowego utworu.

Koncert był niezwykły także dlatego, że na scenie wystąpił nie jeden świetny muzyk i jego band, ale czterech niesamowicie utalentowanych ludzi.

- Mam to szczęście, że gram z najlepszymi polskimi muzykami: Filipem Wojciechowskim, Pawłem Pańtą i Grzegorzem Grzybem- mówił ze sceny Gary Guthman.

Każdy z muzyków miał okazję zaprezentować swoje wielkie umiejętności, a jazzujące preludium Bacha w wykonaniu tria było niezwykłe.

Słuchacze nagrodzili zespół wielkimi brawami. Czekała ich jednak jeszcze jedna niespodzianka, otóż na bis Gary…. zaśpiewał… i to nie byle jak. W stylu Franka Sinatry zaprezentował jeden ze znanych standardów. Publiczność była zachwycona.

Po koncercie można było kupić najnowszą płytę Garego Guthmana i otrzymać od niego autograf.

Muzycy po koncercie udali się do klubu Kwadrat, w którym wysłuchali koncertu w wykonaniu zeszłorocznych laureatów konkursu „Powiew młodego jazzu”, zespołu High Definitions.

 

dodaj komentarz

Skomentuj

comments powered by Disqus