Skip to content
Pokaż menu

MEN nie chce edukacji domowej?

Nowy Rok przyniósł wiele zmian w edukacji, które dotkną uczniów na każdym etapie zdobywania wiedzy. Dotyczy to także dzieci, które uczone są w tak zwanej edukacji domowej. Rodzice są zbulwersowani obcięciem subwencji oświatowej.

Państwo Przedzinkowscy są rodziną zastępczą i od sześciu lat korzystają z edukacji domowej, bo jak mówią dziecko należy traktować indywidualnie i dostosować się do jego potrzeb.

Do tej pory MEN przeznaczało rocznie na każdego ucznia 5306 złotych. Od 1 stycznia na dziecko uczone w ramach edukacji domowej otrzyma około 3184 złotYCH czyli o 40% mniej niż w roku poprzednim.

Pieniądze nie trafiają do rodziców tylko do szkoły, która opiekuje się uczniami. Z tych funduszy organizowanych jest także szereg warsztatów, wyjazdów czy obozów.

Dzieci Państwa Przedzinkowskich zapisane są do szkoły w Koszarawie Bystrej czyli 400 kilometrów od domu. Jeżdżą tam kilka razy w roku na warsztaty czy egzaminy.

Stresująca to jest sytuacja, w której znaleźli się uczniowie z edukacji domowej. Rodzice i sympatycy tej formy nauczania wystosowali do ministerstwa petycję, w której podkreślają, że takie działania są łamaniem 32 artykułu konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Mają także wiele obaw.

W Polsce jest około 3 tysięcy uczniów objętych edukacją domową, w tym 35 na Dolnym śląsku. Nie są to jednak dane precyzyjne. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada rozmowy z zainteresowanymi.








dodaj komentarz

Skomentuj

comments powered by Disqus