Skip to content
Pokaż menu

Najnajowy zawrót głowy

Gdy podczas jednej z wielu konferencji prasowych dyrektor teatru Norwida poinformował, że ostatnia premiera będzie skierowana do najmłodszych miałam pewne wątpliwości. W końcu Teatr im. C.K. Norwida to teatr dramatyczny, a aktorzy nie mają doświadczenia w tej materii.

 

 

Naturalnym wydawało się, że aktorzy Zdrojowego Teatru Animacji grają dla dzieci, a zespół Norwida zajmuje się repertuarem dla dorosłych. Pomysł dyrektora Jędrzejasa wywołał we mnie konsternację. W pamięci miałam zeszłoroczny spektakl ZTA dla maluchów. Co tu dużo mówić byłam przekonana, że aktorzy Norwida sobie nie poradzą.

 

Okazało się, że byłam w błędzie, a obawy były bezpodstawne. „Łódeczka” w reżyserii Alicji Morawskiej-Rubczak była po prostu świetna!

 

Muzyka, ruch i scenografia bardzo dobrze ze sobą współgrały. Nielinearność opowieści pozwoliła włączyć się do zabawy w każdym momencie. Dziecięca wyobraźnia była delikatnie stymulowana , a to co działo się w łódeczce i wokół niej pozwalało snuć własną opowieść. Reżyserka pozostawiła maluchom wiele przestrzeni. Nic nie było oczywiste i z góry narzucone. Dzięki temu, że sztuka rozgrywała się nie na scenie lecz we foyer najmłodsi mogli dosłownie współuczestniczyć w spektaklu.

 

Reakcje najnajów były bezcenne. Skupienie czy zdziwienie malujące się na ich twarzach w jednej chwili zamieniało się w szczery uśmiech, a nawet śmiech. Wspólna zabawa na koniec sprawiła maluchom wielka radość.

 

To jednak Rober Dudzik i Rober Mania ostatecznie przekonali mnie do tego, że w teatrze dramatycznym mogą być dobre spektakle dla dzieci. Wykonali kawal dobrej roboty. Co najważniejsze widać było, że gra dla najmłodszych i kontakt z nimi sprawił im wielką radość.

 

Z niecierpliwością czekam na kolejny spektakl dla najnajów. A najlepszą recenzją dla spektaklu niech będą słowa mojego 3-letniego syna: „Mamo jeszcze, jeszcze.”

 

dodaj komentarz

Skomentuj

comments powered by Disqus