Skip to content
Pokaż menu

Niemieckie depozyty odkryte - szykuje się prawdziwa sensacja?

W sierpniu ubiegłego roku świat obiegła sensacyjna wiadomość o odnalezieniu w Wałbrzychu pancernego pociągu. Dodatkowo potwierdził ją urząd generalnego konserwatora zabytków a samo znalezisko ochrzczono mianem Złotego Pociągu. Według niektórych skład ten miał przewozić depozyty mieszkańców ówczesnego Breslau. Zapomniano już, że ta historia miała swój początek w Karkonoszach.


Oprócz zeznań świadków, wyobraźnię eksploratorów rozpalało ukształtowanie terenu, istniejąca infrastruktura kolejowa oraz nietypowe urządzenia w lesie. Wtedy, mimo zaangażowania w prace organów państwa polskiego, nie udało się potwierdzić żadnej z rewelacji. Należy być więc bardzo ostrożnym w podejściu do schowanych poniemieckich skarbów.


Pan Henryk jest mieszkańcem jednej z podjeleniogórskich wsi. Do końca wojny miał na imię Heinrich i służył w jednostce SS. Jego tożsamość zdaje się potwierdzać tatuaż pod lewym barkiem. Z Krakowa Heinrich O. został oddelegowany do Zamku Książ, by 5-go maja 1945-go roku przewieźć dwoma zwykłymi osobowymi Oplami dokumenty do fabryki zbrojeniowej w Piechowicach – późniejszej Karelmy. Tu wybrano dwie stalowe beczki, papiery przełożono do nich a całość dokładnie zasmołowano. Tymi samymi samochodami wywieziono kilkanaście kilometrów dalej i ukryto. Nie było żadnej obstawy, nie dokonywano tego nocą.

Badań podjęło się Stowarzyszenie Eksploracyjne na Rzecz Ratowania Zabytków SAKWA.

Wyniki badań które przedstawiamy zostały zweryfikowane przez dwóch niezależnych od siebie specjalistów w dziedzinie geofizyki. Wydają się one niepodważalne. Pytanie jednak: jakie dokumenty schowano w studni? Według Heinricha O. były to kolorowe, w dużej części kreślone odręcznie tuszem plany budowlane naniesione na pergamin. Każdą z teczek opisano jako „ścisłą tajemnicę”, część nosiła znak organizacji Todta a późniejsze - specjalnej jednostki SS. Wszystkie te dokumenty dotyczyć miały kompleksu Riese, którego przeznaczenie do dziś pozostaje tajemnicą. Czy w naszym regionie mamy do czynienia z sensacją na skalę światową? Do tej sprawy wrócimy niebawem.

dodaj komentarz

Skomentuj

comments powered by Disqus