Skip to content
Pokaż menu

Problem z pamiątkami w Szklarskiej Porębie

Ciupagi, kierbce czy oscypki nikogo nie dziwią w karkonoskich kurortach i od wielu lat cieszą się niesłabnącą popularnością wśród turystów. W Szklarskiej Porębie powiedziano dość. 

Karkonosze to nie Podhale mimo to na ulicach górskich kurortów można poczUć się jak na Krupówkach. Powodem jest zalew wszechogarniającej pamiątkarskiej tandety. I choć kierbce, torebki z ludowymi wzorami, łuki czy ciupagi nadal są najchętniej kupowanymi pamiątkami to coraz częściej spotkać można turystów, którym się to nie podoba. Problem jest nieco szerszy niż mogłoby się wydawać.
Ale nie o pamiątki tu jedynie chodzi ale także o oscypki, które są bardzo chętnie kupowane przez turystów.
Problem z pamiątkami dostrzegli także mieszkańcy Szklarskiej Poręby i mówią wprost: nie chcemy tandety na ulicach naszego miasta. Chcemy by turyści kupowali wyroby lokalnych twórców. Jednym z inicjatorów akcji jest Robert Pawłowski właściciel Żelaznego Tygla Walońskiego, który postanowił sprzedawać pamiątki od karkonoskich artystów.
W wielu atrakcjach turystycznych można samemu wykonać pamiątki.  Póki co lokalne wytwory giną wśród pamiątkarskiej tandety. Już niedługo ogłoszony zostanie konkurs na stworzenie lokalnej pamiątki .
dodaj komentarz

Skomentuj

comments powered by Disqus